Jestem wilkiem. Niczym strzała lecę, a raczej biegnę zwinnie omijając każdą przeszkodę na mojej drodze. Futro, które mam lśni się niczym milion gwiazd. Moje oczy niosą prawdziwą prawdę do tego zapchlonego świata. Unikam Was, ludzi. Człowiek od zawsze był największym nosicielem zła. Ja zabijam, kiedy naprawdę muszę - kiedy jestem głodny i tylko to zapewni mi przetrwanie, a Wy? Wy zabijacie setki osób dziennie, dla przyjemności. Nie szanujecie tego, co macie. Nie znacie wartości życia, jego smaku, a chcecie zabijać się w wieku parunastu wiosen. Jesteście rasą ślepą, dążącą do samozagłady.
W moim stadzie są zasady, tu są wartości. Bardzo cenie sobie moją partnerkę, jest ze mną od zawsze, ileż to już lat? Wy? Wy potraficie zmieniać partnera co kilka dni. Jesteście bardzo zmienni. Moi przyjaciele staną za mną murem, w walce na śmierć i życie z innym drapieżnikiem, nawet kiedy wiedzą, że z góry walka jest przegrana. Wasi przyjaciele to jedynie namiastka przyjaźni, to jakby dotknąć mgły, myśląc, iż to chmura. Moje stado jest zawsze obok, zawsze mogę na nie liczyć, a Ty na swoje? Wątpię, pewnie kiedyś wbiją Ci nóż w grzbiet, przebijając płuca i serce, ale Cię nie zabiją. Będą kazali Ci żyć z ranami, krwawiącymi obficie, aby tylko popatrzyć, jak stajesz się ich marionetką, wrakiem, który opadł na dno.
Może przystań na chwilę w cieniu drzew tego lasu. Obiecuję, nie zrobię Ci krzywdy. Nie jestem Tobą. Usiądę obok, niczym te Wasze psy. Swoją drogą, wielu z Was źle traktuje naszych kuzynów. Będę patrzył Ci w oczy. Schowany w krzewie jagodowym. Boję się Ciebie. Nie ufam Ci. Pomyśl, może warto w życiu zwolnić. Odszukać swoje wartości i szczęście. Ja się nie poddaję, aż w końcu osiągam mój mały cel. Kiedyś byłem taki jak Ty. Byłem człowiekiem. Miałem dość gnijącej społeczności i wzroku przechodniów, którzy oczyma potrafili mnie przestraszyć. Zrezygnowałem z tego. Odrzuciłem z siebie wszystko, co ludzkie. To, co było we mnie słabe, albo stanowiło zwyczajny balast. Odrzuciłem swoje wady, porzuciłem życie plugawego człowieka gnijącego w egzystencjalnej, szarej masie takich samych, a jednak innych ludzi. Jestem wilkiem. Wilkiem, który przed własnym życiem ceni sobie dobry stada, ogólne dobro. Jestem myśliwym, który poluje, zabija, ale nie robię tego z przyjemnością.
Moje łapy cicho dudnią o ściółkę lasu, łamiąc patyki i namawiając liście opadłe do szelestu. Jesienny wiatr przeczesuje czarne futro na moim karku. Tak wygląda wolność, prawdziwa wolność. Nikt nie może mi jej zabrać. Nawet Ty. Wiesz co nas różni? Ja wiem czego chcę w moim życiu, a Ty nie. Nadal szukasz szczęścia, lecz mijasz je, mógłbyś wręcz musnąć dłoń swoich marzeń. Tylko, nie wiesz jak to zrobić, prawda? Cóż, ja Ci nie powiem. Jestem jedynie wilkiem. Czujesz tę woń? To Twoje wyczerpanie emocjonalne. Marazm duchowy wypełnia całe Twoje ciało, całą egzystencje. Nie jesteś wstanie patrzyć na życie, tak jak robię to ja. Nie umiesz. Może zwyczajnie nie chcesz, by stało się inne? Mniej proste, ułożone, a bardziej, hm... ciekawe? Dysforia dnia codziennego wręcz wkrada się w życie ludzi, niszczy ich, a Ciebie wraz z nimi. Animozja codziennie rano podaje Ci swą dłoń, nakazując uśmiech. Jesteś marionetką, pustą marionetką wśród ludzi obserwujących pustymi oczyma lalek Twoje ruchy. Każdy ruch, szczegółowo.
Usiądź ze mną, przyjacielu. Jesteśmy przyjaciółmi, prawda? Nie musisz odpowiadać. Bicie Twojego serca jest cudowną odpowiedzią. Więc, mój przyjacielu... Widzisz tą rachityczną postać? Nie, wcale nie jest słaba fizycznie. Pod tym względem jest prawdziwym spartanem. Ten człowiek jest słaby psychicznie. Presja dzisiejszego świata niszczy go powoli, niczym kwas. Wyżera tkanki jego człowieczeństwa. Nie da się mu wyperswadować idei człowieka idealnego. Patrz tylko, czy jest szczęśliwy? Owszem nie jest. Nie patrz proszę tak na mnie. Nie jestem Twoim wrogiem, nie musisz mnie zabijać swoim wzrokiem. Jesteśmy przyjaciółmi, prawda? Nie wiem, może dla Ciebie jest jeszcze szansa? Proszę, spójrz w niebo. Zatrzymaj się na chwilę i zastanów nad własnym życiem, zanim będzie za późno. Zanim staniesz się taki,jak on...
Pamiętaj, jestem wilkiem. Twoim przyjacielem, wilkiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz